Jak się odmrozić? 7 kroków na dojście do sobie w stresujących momentach życia

2 udostępnień
0
0
2

Istnieją trzy główne reakcje na stres i traumę – zamrożenie, atak, ucieczka (3 x F z angielskiego – freeze, fight, flight). Czasem dorzuca się do nich również czwartą – poddanie/dostosowanie się. W sytuacjach stresowych przyjmujemy jedną z tych podstaw. Te reakcje są całkowicie automatyczne i niezależne od nas, więc mogą być różne w zależności od sytuacji, ale mamy zazwyczaj jedną wiodącą, na którą wpływ miało nasze dzieciństwo i która najczęściej załącza się, kiedy nadchodzi zagrożenie.

Są to bardzo prymitywne mechanizmy obronne pochodzące z limbicznego układu struktur mózgu. To ta część mózgu, która odpowiada za nasze przetrwanie, włącza się zarówno wtedy, kiedy w naszą stronę biegnie głodny tygrys, jak i wtedy, kiedy rząd decyduje się ograniczyć wolność kobiet w naszym kraju – mózg reaguje na te sytuacje w ten sam sposób, nie odróżniając “realnego” zagrożenia, od potencjalnego lub wyimaginowanego.

Moją wiodącą reakcją na stres jest zamrożenie, dlatego chciałam się z Wami podzielić dzisiaj siedmioma krokami, które wdrażam, kiedy dopadnie mnie stres, taki jak na przykład ten towarzyszący ostatnim strajkom.

Jak się odmrozić?

1. Daj się zamrozić

Brzmi bardzo nielogicznie i sprzecznie, ale chodzi mi o to, żeby nie walczyć ze sobą. Wszystko, co robi nasze ciało, robi dla naszego dobra, dlatego warto płynąć z tym, co przynosi, a nie stawiać temu opór. Jak to wygląda w praktyce? Dajmy sobie czas i przestrzeń, żeby wycofać się na chwilę z życia. Nie róbmy nic na siłę, nic wbrew siebie. Jeśli nie mamy siły, chcemy nacisnąć pauzę – dajmy sobie to! Im szybciej sobie na to przyzwolimy i obdarzymy zrozumieniem samych siebie, tym szybciej będzie lepiej.

Poświęć ten czas na zagłębienie się i spojrzenie wewnątrz siebie, umoszczenie się w swojej mentalnej jaskini. Daj sobie dużo spokoju, ciepła i czułości – teraz potrzebujesz tego najbardziej. Wiem, jak ciężko jest wyłączyć ten cichy (lub wcale nie taki cichy!) głos w głowie, że powinniśmy robić więcej, lepiej i szybciej, ale powtarzaj sobie, że na wszystko przyjdzie czas. A to jest czas na wycofanie się, uszanowanie tego mechanizmu, który chce nas ochronić. Tylko uwaga – nie da się tutaj oszukać. Trzeba naprawdę zaakceptować ten stan rzeczy, a nie tylko próbować sobie wmówić tę akceptację i zrozumienie.

2. Oddychaj

Wdech, wydech… pamiętasz o tym? Zamrożeniu towarzyszy najczęściej bezdech – głównie nieświadomie, na przestrzeni tego stresującego czasu, bardziej niż zazwyczaj wstrzymujemy oddech i oddychamy dużo płycej. A jest to bardzo szkodliwe, bo oddech reguluje i koi nasz układ nerwowy. Dotlenia i odżywia komórki, rozluźnia mięśnie oraz stymuluje nerw błędny, odpowiedzialny za przełączanie organizmu ze stanu zamrożenia w stan odpoczynku, trawienia i regeneracji.

Ważne jest jednak to jak oddychamy, bo powinniśmy to robić przeponowo, angażując brzuch. Jeśli do tej pory oddychaliśmy głównie piersiowo, warto nauczyć się alternatywnego sposobu, który jest korzystniejszy dla naszego ciała i niesie za sobą więcej korzyści zdrowotnych. Pomocny do tego może być np. ten filmik.

Wyłapuj w ciągu dnia momenty, kiedy być może płycej oddychasz lub na spięciu całkowicie go zatrzymujesz i przypominaj sobie o oddychaniu brzuchem. Przypominaj sobie o tym często.

Bardzo dobrze zrobią nam także wszelkie ćwiczenia oddechowe, czyli pranayamy, które mają na celu wyciszyć i uspokoić cały organizm. Spróbuj naprzemiennego oddychania nosem (Nadi Shodhan) – palcem zakrywasz lewą dziurkę nosa, robisz wydech i długi wdech. Zmieniasz dziurki i teraz palcem zakrywasz prawą dziurkę nosa, robisz wydech i wdech. Powtarzaj naprzemiennie zmieniając dziurki przez 5-10 min, wydłużając oddechy i przytrzymując na chwilę powietrze w nosie, kiedy zmieniasz palce.

Ja uwielbiam także jogę kundalini, która mocno czerpie z oddechu. Tutaj znajdziesz przykładową medytację, która tonizuje cały układ nerwowy i rozpuszcza stres na wszystkich płaszczyznach.

3. Rozruszaj się

Zdrowienie to doświadczenie przeciwieństwa. Przeciwieństwem zamrożenia jest więc ruch – naturalny, płynny, pełen życia i energii. Dostarczmy go sobie w stresującym momencie! Twoje ciało Ci za to podziękuje, a umysł podąży za ciałem.

Jeśli doświadczasz zamrożenia, prawdopodobnie ciężko Ci będzie w ogóle zmotywować się do ćwiczeń i wylewania z siebie siódmych potów. I słusznie, przypominam o pierwszym kroku – nic przeciw sobie, wszystko dla siebie. Dlatego chodzi nam o delikatny ruch. Taki, który rozciągnie nasze ponapinane ciało, rozbudzi je i wprowadzi w stan flow.

Świetna będzie do tego joga – dobierz taką praktykę, jaka najbardziej Ci pasuje. Ja w takich momentach sięgam po bardzo intuicyjny i płynny rodzaj ruchu, dlatego najczęściej wykonuję na macie taniec smoka. To dynamiczna, ale bardzo “miękka”, sekwencja. Mieszanka jogi indyjskiej i taoistycznej, łączy w sobie elementy starożytnej medycyny chińskiej oraz Kung Fu. Ma na celu stymulację i usunięcie blokad przepływu energii – prany/chi, przez odpowiednie użycie oddechu, energiczne ruchy i ukierunkowanie świadomości. Tutaj przykładowy filmik z praktyką. Uwielbiam jak po tych 10-15 min wibruje całe ciało!

Inne super metody z których korzystam naprzemiennie z jogą to np. taniec, TRE i metoda Lowena.

4. Rozluźnij brzuch

Brzuch jest dla mnie miejscem mocy. To tutaj powstaje i kumuluje się enegia chi, dlatego tak ważne jest dla mnie jego zdrowie i tak często o nim wspominam. Jest to też miejsce, w którym najczęściej magazynuje się złość i smutek, a to emocje które chyba najbardziej wybrzmiały u nas w ostatnim czasie. Spięty brzuch to zestresowany brzuch, który zatrzymał w sobie nieprzepracowane i nieuwolnione emocje. Jak go rozluźnić?

  • Oddech i ruch – wspomniane wcześniej punkty na pewno nam w tym pomogą! Oddychanie przeponą rozluźnia mięśnie brzucha, tak samo jak delikatne, rozciągające ruchy z jogi.
  • Roller/kostka – przy pomocy rollera lub drewnianej koski do jogi genialnie rozluźnia się tkanki brzucha. Kładę się na brzuchu, umieszczając pomoc na wysokości pępka po czym delikatnie, pomału, podpierając się rękami kładę się coraz niżej, aż do momentu w którym będę mogła całkiem neutralnie rozłożyć się na ziemi. Bardzo ważny jest tutaj oddech, musimy o nim pamiętać. Na wdechu wpuszczamy powietrze do brzucha, napierając tym samym na roller/kostkę, a na wydechu rozluźniamy brzuch, wpuszczając pomoc głębiej. Ostrzegam: Jest to mało przyjemne w trakcie, może być nawet nieco bolesne, jeśli macie bardzo spięte tkanki. Dodatkowo wraz z napięciem uwalniacie wspomniane emocje, więc odczucia mogą być bardzo dziwne, a towarzyszyć im mogą przebłyski wspomnień.
  • Automasaż – Jeśli nie macie powyższych pomocy lub potrzebujecie czegoś czulszego, możecie pomóc sobie manualnie. Filmik z dokładnym instruktażem znajdziecie tutaj.

5. Rozluźnij szczękę

Kolejna część ciała, której obrywa się w czasie stresu to szczęka, a dokładniej mięśnie żucia. Tak jak odruchowo wstrzymujemy oddech w sytuacji zagrożenia/stresu, tak często również zaciskamy zęby. Skutkiem tego są pospinane mięśnie żucia, częste bóle głowy lub zgrzytanie zębami w nocy.

Z pomocą przychodzi jednak autoterapia, czyli seria ćwiczeń i masażu terapeutycznego. Na Instagramie Karoliny Mrozińskiej (@fizjokoks_official), fizjoterapeutki stomatologicznej znajdziecie serię filmów IGTV, która kompleksowo adresuje każdą partię mięśni żucia.

Równie istotna, co w przypadku oddechu jest nasza świadomość – możemy świadomie zauważać lub sprawdzać stan napięcia naszej szczęki i przypominać sobie o jej rozluźnieniu.

6. Medytacja

Jest dobra na wszystko! Dawkowana regularnie, najlepiej codziennie, pomaga nam się wyciszyć, dostroić i nabrać dystansu. Podczas zamrożenia, naruszone zostało nasze poczucie bezpieczeństwa. Czujemy (świadomie lub nie), że coś lub ktoś nam zagraża. Warto szczególnie w takim stresującym momencie usiąść do medytacji z intencją – jestem bezpieczna/y. Spróbujmy w tej chwili ciszy i skupienia przypomnieć sobie, że jesteśmy, mamy siebie, swoje zdrowie, sprawny umysł, dach nad głową, pracę, jedzenie. Jesteśmy bezpieczni.

Spróbuj wytworzyć w sobie to bezpieczeństwo. Zauważ jak je czujesz w ciele? Jaki ma kolor? Jaki miałoby dźwięk? Smak? Pozwól rozprzestrzenić się temu uczuciu, tak jakby z jednego małego punktu w ciele rosło i wypełniało cały organizm. A później spróbuj powiększyć je jeszcze bardziej, tak żeby wyszło poza obszar Twojego ciała. Roztocz je najdalej jak chcesz.

Z uwagi na obecną sytuację w kraju, szczególnej uwadze polecam medytację prowadzoną od Eli Wierkowskiej, przygotowaną specjalnie, żeby zutylizować złość – kliknij tutaj.

7. Przyjemność

Bardzo ważna jest dla mnie w życiu przyjemność. Doceniam ją tym bardziej w ciężkich, stresujących momentach. Pozwala mi się ugruntować, uspokoić umysł i wprowadzić momenty radości i spokoju.

Więc rób wszystko, co sprawia Ci przyjemność. Zacznij od małych rzeczy – one są naprawdę ważne. Ja kupiłam sobie nowe rośliny do mieszkania, po długiej przerwie wróciłam do malowania, zaparzyłam sobie ulubioną herbatę i tańczyłam do upadłego!

A Ty co przyjemnego zrobisz dla siebie? Może wypróbujesz któryś z moich przepisów?

2 udostępnień
Dodaj komentarz

Twój adres e-mail nie zostanie opublikowany. Wymagane pola są oznaczone *

Przeczytaj również